Jak ten czas szybko leci...Dzisiaj nasz Tomaszek kończy już dwa miesiące... Zaczyna gaworzyć i jest coraz bardziej ciekawy świata :) nawet karmienie trwa dłużej bo jak tylko coś usłyszy zaraz się rozprasza i zastanawia <mamo co to było...> :) podczas ostatniej wizyty na szczepieniu ważył 5700 a miał wtedy zaledwie sześć tygodni. Przybiera na wadze jak jego starszy brat około kg na 3 tyg no i co uważam za mój sukces cały czas karmię go piersią, sukces bo przy Jasiu nie było tak łatwo, to była droga przez mękę. Zobaczymy ile jeszcze wytrzymamy :)
Dzisiaj byliśmy na USG bioderek no i niby wszystko dobrze, ale jednak lekarz kazał stosować szerokie pieluchowanie i ćwiczyć :( za 3 mc nastęona kontrola...
A oto nasz książę...
No i do tego wszystkiego w niedzielę mamy chrzciny Tomaszka... Goście zaproszeni, catering zamówiony, spowiedź zaliczona, ubranka przygotowane :) A co do chrzcin to problemy były nie małe, ale wszystko jakoś ogarnęliśmy w końcu aniołek to aniołek :)
pytulinka....


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz